music

wtorek, 21 kwietnia 2020

Jeszcze będzie normalnie

 Nie planowałem w tym miejscu pisać o polityce. Nigdy nie zajmowałem się polityką. To brudne zajęcie, niewiele ma wspólnego z troską o ludzi i naród. Nie ma znaczenia czy dowalił wirus, czy ogłaszamy się zieloną wyspą, czy chwalimy państwem narodowym pełnym dobrych zmian.


Obyś ciekawych czasów dożył było życzeniem kłopotów. Startowałem w życie przy końcówce komuny, pamiętam Balcerowicza i jak brakowało na wszystko, na chleb także. Próbowałem  utrzymać się i studiować bez pomocy rodziców. Oni mieli swoje problemy. Byłem bezrobotny. Pracowałem latami po 12-14 godzin dzień w dzień. Utrzymać rodzinę, dzieci zamiast być przy rodzinie i godnie żyć. Moje stracone pokolenie. Niektórym się udało, ale ogromna rzesza żyła i żyje podobnie  praktycznie z dnia na dzień. Dziwię się zdziwieniu na naród kombinatorów.
Następne pokolenie, moich dzieci ma przerąbane. Wszechobecne umowy śmieciowe, stawki najniższej krajowej. Potrzebowałem paru dni, by spokojnie przeboleć utratę mieszkania przez córkę. Brak pracy, brak jakichkolwiek szans na wsparcie przez państwo. Poszły meble, poszła i moja praca w jej czterech kątach. Jej. Nie szkodzi, że wynajmowane, że standard lichy.

Szlag mnie trafia . Kim my jesteśmy dla polityków?


Dziś bez piosenki. Brak słów na to wszystko. Czy będzie kiedyś lepiej? Godniej?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz