Zdarzają się w życiu człowieka sytuacje, kiedy wyjątkowo
tęskni za spokojem. Bywa, że jest to
tęsknienie główną jego potrzebą, reakcją na sytuację, której już nie jest w
stanie przeżywać. Wczoraj przeczytałam w pewnej dyskusji o człowieczych
problemach odpowiedź na pytanie: Czego potrzebujesz?
brzmiała ta odpowiedź :,, wiem, że chcę
mieć w życiu spokój” , takie proste, a nieosiągalne i najbardziej potrzebne dla
tego człowieka. Osoba, szukająca spokoju zaczęła swoją drogę, po trudach życia,
podjęła swoje działanie, oby doszła do celu. Dzisiaj po raz kolejny temat
spokoju powrócił. Usłyszałam w rozmowie dwóch ekspertów, że spokój można odnaleźć
w oczach drugiej osoby. Szczególnie ważny jest ten spokojny wzrok w oczach
rodzica. Bowiem daje oparcie, ugruntowuje, daje ,,szkielet” na dalsze życie,
uczy jak pokonywać przeszkody w życiu mimo porażek, jak się podnosić z nich, stawiać
im wyzwanie. Jak być w dorosłym życiu ukształtowanym na życie. To co dziecko
widzi w oczach rodzica jest niezmiernie ważne, my nie widzimy siebie, naszych
reakcji, emocji, nasza twarz to mapa tego co w sobie nosimy, więc nawet jeżeli się
boimy, a zaprzeczamy temu słowami, na twarzy, w mimice, w spojrzeniu zostaje to wyrażone.
Lepiej być zatem autentycznym, zauważyć , przyznać to przed sobą, innymi, pracować
nad sobą, poszukiwać rozwiązań, pomocy jeżeli potrzebujemy. Tak jak autorka odpowiedzi. Bo
szukanie to odwaga, a odwaga daje siłę, a siła to energia, do życia :)
Macie spokój w sobie? Szukajcie jeśli nie macie. Warto. Znajdujcie takie oczy. Ze spokojem, ja znalazłam, pokochałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz