I coraz szybciej noc nadchodzi.
Zmienia się krajobraz za oknem, zmienia temperatura, nadeszła jesień. Nieco ta pora przypomina etap życia człowieka. Dla tych szukających to jednak kolejna zmiana. I nic więcej. Bez depresyjnych podtekstów.
Każdy dzień, etap życia daje możliwości. Może zwykłe codzienne obowiązki zwalają z piedestału górnolotnych celów. A ja znajduję perełki. Wśród podmuchów wiatru, widoku chmur z niekreślonymi zamiarami dzieją się cuda . Mogłem je pominąć melanchlijnym podejściem.
Urodziny dwulatki wolnej od moich trosk. Doświadczanie nowego, nieznanego. Oswajanie , uważność rzeczy dla niej ciekawych, radość z pierdółek. Niekończąca się wyliczanka. Pokolenie samych szans. Radości.
Szanse są wszędzie. W starej szafie , której nadamy nowe życie. W spotkaniu ludzi niezwykle prostych, pokazali, pogadali, pomogli zapakować. W paskudnej wodzie mineralnej, półtorej wieku temu podarowanej dla korzyści ludzi za darmo. Można patrzeć na rzecz, zdarzenie i nie widzieć. Potrzeba szukać gdzieś w głębi serca dwuletniego dziecka. Wówczas szanse nie przepadną.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz