Gonitwa niezmiennie odbiera wszelkie siły. Stwarza niewolnicze przyzwyczajenia, mentalność ludzi niewielkich celów, nikłych wymagań. Szara masa podobnych sobie, a z niej trudno jest się wyrwać trwając w schemacie.
To zaledwie jedna z sił odbierających energię życia. Być może czasy mamy ciężkie. Nie pamiętam, by kiedykolwiek były jakieś lepsze, zawsze coś, gdzieś stoi na przeszkodzie. Nabyte w domach, szkołach... zasady, przykazania także nie pomagają. Rodzice, rodzina, dzieci. Masz oddać wszystko dla świętych wartości. I oddajesz.
Jakież to pokrętne, dwie połówki jabłka. Zawsze z partnerem, zawsze dla partnera, zawsze przy partnerze. Dawno temu lektura de Mello wywróciła sposobem mojego myślenia. Jakże łatwo zadusić siebie lub swoją miłość .
Wszędzie. W pracy, rodzinie, związku, grupie, społeczeństwie warto być jednostką. Tak tylko dla siebie. Robić coś dla siebie. Dla swojej przyjemności. Po szaleństwie remontowym wykopuję farby, kredki, węgiel. Coś tam maluję.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz