Nastała pora letnia, wyczekiwane słońce i ciepłe dni w końcu nadeszły. Promienie słońca rozświetlają i ogrzewają. A w lesie można znaleźć miejsce na chwilę odpoczynku, kiedy słoneczko mocno się napracuje. Nie śmiem narzekać absolutnie, bo długo kazało czekać na siebie. Cieszę się, że jest takie miejsce, w którym mogłam zarówno ogrzewać się promieniami słońca, jak i znaleźć nieco cienia kiedy potrzebowałam. Taki balans. Trzeba nam szukać równowagi i cieszyć oko tym co przedstawia natura, zapisywać w pamięci. Zamykać oczy i wracać do tych obrazków. Mój ukochany mnie tego nauczył, ma pewnie też swoje obrazki. Z wczorajszego dnia mam cudowne obrazki. Promienie słońca, zielone korony drzew na tle błękitnego nieba, łany zbóż spowite złotym blaskiem słońca, leśne poziomki odnalezione na spacerze, dziewczyna wijąca wianek z kwiatów, które zebrał jej chłopak, wzrok ukochanego mężczyzny, olśniewający zachód słońca, powrót do gwaru miejskiego i tęsknota za zostawionym za sobą dniem.
Oby więcej takich dni.
Promienności.
„DESZCZ MAJOWY” – Leopold Staff, fragment wiersza
..Róże w bieli, w złocie, w pąsie
Błyszczą, świecą, lśnią i skrzą się;
Kwiaty modre, żółte, białe
I czerwone w kroplach całe.
Mlecze, jaskry, niezabudki,
Dzwonki, fiołki i stokrótki,
Kwiaty pól i kwiaty matki:
Dziatki, bratki i bławatki,
Wszystko razem w żywej rzeszy
Dżdżem się cieszy, dżdżem się śmieszy…
Mkną jaskółki z ostrym świrem,
Pachnie wkoło mokrym żwirem,
Pachnie w krąg mokrymi liśćmi…
„Nuże, dzieci, do dom iść mi!”
„Nie pójdziemy! Wolim w pole!
Tchórze noszą parasole!
Mazgaj, kto zostanie suchy,
A do domu chcą piecuchy!”
Słońce świeci. Deszcz o wiośnie
Kogo zmoczy, ten urośnie.
Siedmiobarwna w niebie tęcza:
Niebo z ziemią się zaręcza.
A na tęczy wodna panna
Sieje perły: kwiatom manna!
Promieniste czesze sploty…
Słońce lśni czy włos jej złoty?…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz