Czasu trochę upłynęło od ostatniego wpisu.
W tym okresie wiele spraw się wydarzyło, wiele przeżyć zostawiło po sobie ślad.
Takie pęknięcia opisywane czasem jako szczeliny.
Doświadczenia pozostawiają po sobie pamiątkę, czasem bolesną jeśli są trudne.
A ta trudność wynika z tego, jak sobie każdy z nas z przeżytym doświadczeniem radzi.
Wczoraj usłyszałam, że w życiu nie ma lekko. No bo nie ma. Może byłoby za nudno gdyby wszystko szło lekko.
Trudności uczą, ale tylko wtedy kiedy wyciąga się z nich wnioski. Bo to my sami w większości mamy wpływ na nasze dalsze losy i na to jak przeżyjemy swoje życie.
Dążymy do bycia szczęśliwym, do czucia się dobrze, do nie martwienia się i życia bez lęków.
Droga którą pokonujemy jest różna, naznaczona naszymi przekonaniami, otaczającym światem i tym co w nim się wydarza, obrazami, które widujemy na co dzień, ludźmi spotkanymi w tej codziennej wędrówce, własnymi decyzjami.
Tak zmierzamy szukając tego szczęścia, niektórzy całe życie, niektórzy w wędrówce po nie przystają gdyż zauważają jego odczuwanie i to, co je przywołuje.
Mawia się, że najszczęśliwsi byliśmy w dzieciństwie, wówczas towarzyszył nam spokój, zazwyczaj byliśmy zaopiekowani i niezatroskani. Podobny spokój ludzie odczuwają w chwili śmierci.
Czasem trudno iść przez życie, pokonywać trudności. Warto wtedy sięgać po rozmaite narzędzia, takie jak: pomoc, wsparcie, miłość, bliskość, przywoływanie chwil, w których doświadczaliśmy szczęścia. To takie szpachelki na te wszystkie pęknięcia. Warto w życiu sięgać po nie.
💓
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz